O piłce nożnej, o Widzewie, o ŁKS, o łódzkim sporcie, o sporcie w ogóle... Często złośliwie i z ironią
Blog > Komentarze do wpisu

Banda łamag czy maszyna do wygrywania?

Widzew Łódź. Jesień 2014

Był taki odcinek kultowego serialu „Cudowne lata”. Głównemu bohaterowi – Kevinowi Arnoldowi – zamarzyło się, by zostać gwiazdą sportu. Do futbolu amerykańskiego się jednak nie nadawał. Szybko go wylali. Przypadkiem trafił na trening drużyny piłkarskiej. Gdy po raz pierwszy zobaczył zespół, w którym miał grać, jego zawodników, stwierdził, że „od czasu lekcji tańca w czwartej klasie, nie widział równie żałosnego widoku. Banda łamagów grająca na wydeptanym trawniczku przed domem babuni”. I była to prawda. Gorszą drużynę trudno sobie wyobrazić. Zespół Kevina już do przerwy pierwszego meczu przegrywał 0:11. W drugiej połowie udało mu się w końcu trafić do bramki, tyle... że do swojej.

Przypomina wam to coś? Jak ulał pasuje do Widzewa z jesieni. Jedenaście porażek w osiemnastu meczach. Tylko jedno zwycięstwo. Ostatnie miejsce w tabeli i aż 13 punktów straty do miejsca dającego utrzymanie w pierwszej lidze. Niemal każdy mecz był żałosnym widokiem dla kibicowskich oczu, obrazem wstydu i żenady. Nic tylko pić z rozpaczy.

Drużyna Kevina nie miała też szczęścia do trenera. Prowadził ją znudzony i zupełnie niezainteresowany nią Ojczulek McIntyre. Widzew trafił jeszcze gorzej. Włodzimierz Tylak, który dowodził nim w siedmiu meczach, jeszcze nie był – jak się później okazało – taki zły, bo przynajmniej nie dał się lać jak wiejska dziewucha w śmigus dyngus. Jeden mecz wygrał, sześć zremisował. Jego następca – chroń Widzew, Panie, przed nim na zawsze – Rafał Pawlak, przegrał dziesięć kolejnych meczów. Dopiero, gdy już było wiadomo, że zostanie zwolniony, urwał punkt w meczu z GKS Katowice. „Objęliśmy prowadzenie i może to sparaliżowało drużynę” – to jeden z jesiennych cytatów z Pawlaka. „Spełnił swoje zadanie” – to już inny, o Dimitriju Injacu, którego Pawlak wystawił w środku obrony, a ten jeszcze przed przerwą zawalił dwa gole.

Ale to już na szczęście za nami, chociaż zapomnieć o tym wszystkim będzie naprawdę bardzo trudno. Teraz Widzew ma w końcu trenera z prawdziwego zdarzenia i – trzeba w to wierzyć – także drużynę, której nie trzeba się będzie wstydzić. Zadanie mają arcytrudne, bo odrobienie 13 punktów wydaje się dziś mission impossible.

Stawowy jednak w utrzymanie wierzy, piłkarze powtarzają za nim, że to cel jak najbardziej do zrealizowania. Widzewscy działacze chcą się wręcz zakładać o dobre wino, że jesienny dramat zakończy się wiosennym happy endem. Jeśli rzeczywiście się uda, to chyba trzeba będzie tę historię przenieść na wielki ekran i wysłać do Hollywood na Oscary. „Z piekła do nieba” – to byłby dobry tytuł.

Trenerowi, piłkarzom i działaczom nie wypada nie wierzyć w sukces. Ale chyba lepiej jednak twardo stąpać po ziemi. Widzew ma nowego trenera, nową drużynę i zupełnie nowy styl gry. Słynna tiki-taka po polsku Stawowego musi zacząć działać właściwie od pierwszego meczu, już od soboty. Potem nie może się też zaciąć, bo łódzka drużyna musi wygrywać mecz za meczem. Tak jak seryjnie przegrywała, tak teraz musi seryjnie zwyciężać. Jak w to uwierzyć?
Tym bardziej że w poprzednich klubach Stawowemu nie wyszło, chociaż czasu i możliwości miał więcej, niż w Widzewie. A piłkarze? Kosuke Kimura, Tomasz Lisowski, Rok Straus, Edgar Bernhardt, Matko Perdijić, Tsubasa Nishi, Julien Tadrowski, Szymon Zgarda, Bartosz Brodziński – ich nazwiska nie brzmią źle, ale... Nie wypada odmawiać im talentu, ale warto spytać – dlaczego niemal wszyscy, powyżej trzeciej ligi, nigdzie się jesienią nie wyróżniali? O ile grali w ogóle, bo i z tym bywało różnie.

Pozostaje jeszcze kwestia boiska, bo przecież Widzew musiał się wyprowadzić z al. Piłsudskiego i jego domem wiosną będzie stadion, a raczej stadionik, w Byczynie. Zresztą być może jednak będą grać w Chorzowie. Do końca wciąż nie można być tego pewnym. Do tego łodzianie pewnie będą raz grać na sztucznej murawie, a za chwilę na murawie naturalnej. Tutaj też trudno szukać atutów łodzian.

Zamieszanie z pierwszym meczem, czyli odwołanie inauguracji z Sandecją Nowy Sącz z powodu zawieszenia licencji i najpewniej strata trzech punktów bez wyjścia na boisko, to też z pewnością nie jest pozytyw. Więc jak to wszystko ma się udać?

Ktoś Widzewowi pomoże? „Z małą pomocą przyjaciół przeżyję. Z małą pomocą przyjaciół będę piął się w górę. Z małą pomocą przyjaciół będę próbował...”, śpiewał w czołówce „Cudownych lat” Joe Cocker. Ale Widzew może liczyć tylko na siebie. Nikt i nic mu nie pomoże. Utrzymanie w pierwszej lidze naprawdę będzie cudem, dlatego lepiej nie oczekiwać za wiele. Może poza jednym... Jeśli widzewiacy mają z tej ligi spaść – trudno, to tylko sport – to niech chociaż spadną z honorem, jak mężczyźni. A nie jak „banda łamagów grająca na wydeptanym trawniczku przed domem babuni”. Po tym co oglądaliśmy jesienią, to już byłoby coś.

piątek, 13 marca 2015, bderdzik

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/03/16 08:58:55
jeśli wierzyć słowom Potoka, JM Sylwester żyje w świadomości, że nie ma pieniędzy na następny sezon. w tych warunkach, bo nie pojawiły się one wczoraj, zakontraktował na dwa lata m.in. Wojciecha Stawowego. czy to nie jest temat dla prokuratury? działanie na szkodę spółki obejmuje szkody na poziomie od 200 tys. zł, a marzący o LM trener raczej nie gra za jednogroszowe akcje.
-
2015/03/17 20:45:24
Widzew jako banda nieudaczników na trawniczku przed domem babci? No cóż, niestety, nie jest to jakaś szczególnie optymistyczna perspektywa. Ale i niestety po raz drugi... Bo jest to w stu procentach najprawdziwsza prawda. Ale pytanie czytaj to jest wina. Jakim cudem drużyna nagle zaczęła tak spektakularnie staczać się na dno?
-
2015/03/19 10:58:47
oglądałem ostatnie spotkanie widzewa z gks tychy ... raczej obie drużyny kandydują do spadku
-
Gość: wiarek1, *.toya.net.pl
2015/03/20 22:04:44
Panie Bartku pamięta pan swoją przypowieść o tacie Sylwestrze i synku Mateuszku na meczu Legia:Widzew 96?Zemsty ciąg dalszy.Kolejny rok RTS z dala od EX.Przyszły sezon 2liga bez szans na awans(-6 pkt za grę w Byczynie),pozorna troska o klub(Stawowy kilku zawodników o znanych nazwiskach),spłata układu-bo kto bogatemu zabroni.Pan wcześniej pisał o tym bardziej odważnie na blogu.a teraz prawie przestał Pan prawie prowadzić bloga.Domyślam się,że ktoś Pana nastraszył.
-
2015/03/21 21:50:46
Na 12 meczy przed zakończeniem sezonu, kiedy szanse na utrzymanie Widzewa należy określić jako iluzoryczne, najwyższa pora na zastanowienie się nad przyszłością. Tu powstaje pierwsze poważne pytanie. Przyszłością klubu jaki znamy, czy też przyszłością kibiców Widzewa. Nie ma już chyba nikogo, kto byłby w stanie twierdzić, że jedyna droga klubu to trzymanie się Cacka. Niestety, to Cacek uczepił się klubu i nie chce go puścić. Co on myśli, nie dojdą najwięksi naukowcy, ale czy sądzi iż ktokolwiek chciałby z nim tworzyć klub od nowa jak napisał w niedawnym oświadczeniu, czy to dalsza część mówiąc nadzwyczaj grzecznie denerwowania kibiców zapewne pozostanie tajemnicą na wieki.
Należy jednak zrobić krótkie podliczenie finansowe. Cacek twierdzi iż Przy założeniu corocznego awansu z poziomu IV ligi koszty takiego działania są DUŻO wyższe, niż przy tych samych założeniach koszty powrotu nawet z II ligi wraz ze spłatą układu z wierzycielami.
No to liczymy od końca. Awans jednej i drugiej drużyny (teoretycznie) z poziomu drugiej ligi do ekstraklasy powinien kosztować tyle samo. W takim razie dużo wyższe koszty są awansu z IV do II ligi niż gra przez ten czas w 2, 1 lidze lub (kto Cackowi zabroni bujać w obłokach) w ekstraklasie. Tyle że my patrzymy realnie i absolutnie wykluczmy scenariusz awansu z 2 ligi do ekstraklasy w 2 lub 3 lata. Czy wydatki na grę w ligach od 1 do 4 przy założeniu są znacząco inne? Jeśli nawet, to z całą pewnością koszt piłkarzy jest niższy w ligach niższych. Czy w takim razie przychody w 1 i 2 lidze są o co najmniej 6 milionów złotych wyższe niż w 3 i 4? Wypadałoby się roześmiać. Przychody to dotacja miejska, reklamodawcy, przychody z biletów i z transmisji TV ( tylko 1 liga). PIENIĄDZE Z miasta to ok. 1 miliona zł rocznie (ale uwaga jest wymóg średniej liczby widzów). Reklamodawcy? W dużej mierze to przedsiębiorcy którzy są kibicami. Sponsor główny w tym sezonie, to w zasadzie sam cacek, a jak wiemy pojawił się dlatego, że musiał, bo bez niego nie byłoby licencji. Tak więc jest to nic innego jak wpłaty właściciela do spółki. Transmisje TV? Będzie ok. 200.000 za sezon (w 1 lidze). A pojawia się problem czy 1000 osób będzie chciało chodzić na mecze których nie da się oglądać, gdy właściciel tych kibiców obraża i robi wszystko aby na mecze nie przychodzili? A gdy kibice Widzewa zaczną chodzić np. na TMRF? Gdy reklamodawcy zaczną wspierać kibicowski klub? Może się okazać, że nie tylko przychody w klubie Cacka nie będą wyższe, a nawet niższe niż w klubie kibicowskim. A co z 12 milionami zadłużenia?
Warto też poszukać informacji ile kosztuje utrzymanie klubu na poszczególnych poziomach rozgrywek. I tak np. MLKS Krajna i artykuł Ile kosztowała IV liga? - zestawienie dotyczy całego roku 2013. (...) Całkowity koszt funkcjonowania tylko jednego zespołu seniorów w IV lidze, a więc na poziomie amatorskim, zamknął się kwotą 141.344 złote. Całkowity koszt funkcjonowania sekcji piłki nożnej, w której są jeszcze cztery zespoły juniorskie, to 187.900 złotych. Prezes ŁKS niedawno w TV Toya poinformował że budżet na ten sezon (III liga) to 1,5 mln. II liga Wejherowo: Koszt udziału WKS Gryf w rozgrywkach ligowych II ligi piłkarskiej to 1,5 mln złotych rocznie. I liga Grudziądz Olimpia dysponuje obecnie budżetem rzędu 4,5 miliona złotych. () zdaniem (prezesa Olimpii), minimalny budżet jaki trzeba mieć, aby funkcjonować na zapleczu ekstraklasy i walczyć o utrzymanie to 3 miliony złotych. Z kolei, żeby marzyć o awansie, potrzeba 6 milionów.
Gdzie tu dużo wyższe koszty?
-
2015/03/21 22:04:26
Tak na szybko 4+3+2 liga to ok. 3,2 mln, żeby mieć lepszych zawodników dodajmy 30% - razem ok. 4,1 miliona łącznie na trzy lata aby awansować do I ligi, czyli tam gdzie Widzewa za chwilę nie będzie. Czy klub prowadzony przez kibiców może uzbierać tyle pieniędzy? Mówiąc najprościej jeśli tylko kibice uznaliby nowy klub za swój, to bez wątpienia tak. Skoro Ł.K.S potrafi zebrać 1,5miliona na rok to i Widzew zbierze, dodatkowo od razu należałoby przyjąć, że frekwencja na meczach będzie o 1500 osób wyższa, a bilety przynajmniej 5 zł droższe. A to przy 17 meczach u siebie daje dodatkowe 700.000zł.

Są jeszcze dwa aspekty przy założeniu upadłości Widzewa Cacka (nie otrzymaniu licencji itp.).
Nowa drużyna to niestety zupełnie nowy klub. Oczywiście w jakiś sposób nawiązujący do Widzewa, ale jednak nowy i nic tego nie zmieni. (Cały czas zagadką dla mnie jest dlaczego niektóre kluby powstałe od zera mówią o wieloletniej tradycji czy przedstawiają się jako mistrzowie Polski i nie jest to wycieczka wyłącznie do Ł.K.S).
Druga rzecz nowy podmiot to definitywne pozbycie się Cacka. To akurat może być warte wszystkich pieniędzy, ale czy pozbycia się historii klubu?
Niestety jak wiadomo Cacek jest człowiekiem z najgorszymi możliwymi cechami. I tutaj obawiam się wersji najgorszej ten człowiek może utrzymywać wegetację Widzewa przez wiele lat, fundując na złość kibicom-coroczne spadki. W takiej sytuacji, jeśli kibice chcieli by założyć nowy klub, to na pewno nie mieliby szansy zaczynać od IV ligi, a zaczynaliby od A-klasy (gdzie zapewne będzie grał TMRF w przyszłym sezonie).
Podsumowując najwyższa pora podjąć zdecydowane działania, które pozwolą nam oglądać jeszcze kiedyś Widzew w najwyższej klasie rozgrywkowej i to nie tylko jako chłopca do bicia. Najważniejsze musi tu być jednak zdanie kibiców, i to nie w postaci sond, a wypowiedzenia się osób które posiadają KIK, czyli przynajmniej raz na meczy były, co jest ważniejsze trwanie przy historii i oglądanie przez wiele najbliższych lat degrengolady i wysłuchiwanie z winy wyłącznie jednego człowieka kibica Legii - jaki to wstyd być widzewiakiem, czy podjęcie wyzwania i zrobienia drugi raz w historii czegoś wielkiego z niczego.
To taki mój "list otwarty".
-
2015/03/26 12:31:20
Mam ogromną nadzieję, że znajdzie się sponsor który dźwignie ten zespół. To smutne że wszystko rozbija się o kasę...
-
2015/04/09 11:49:32
raczej nie wróżę świetlanej przyszłości w tej części sezonu, będzie spadek i to wręcz 100% byle, żeby w kolejny sezonie nie zanotowali kolejnego spadku ;)
-
2015/04/09 12:00:53
Nie ma co narzekać bywało gorzej a będzie jeszcze lepiej
-
2015/04/14 14:45:21
Witam
Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo ,że o pieniądze. Każdy zapewne ma jakieś zamierzone cele i chce je osiągnąć, co się z tym wiąże zapewne różnego rodzaju koszty. Nie zapominajmy o tym, że każdy chce też zarobić bo inwestycja musi być opłacalna , jednak czasami różnie to bywa z tym co jest wymagane a co ludzie robią.
-
2015/04/21 08:32:53
Widzew jeszcze się dźwignie, za dużo tradycji poszłoby z dymem :/
-
2015/04/24 16:15:41
Jestes jedna z niewielu osob, które tak naprawdę lubie czytac ;) Gdy czasami tak patrzę na tych dzisiejszych slawnych blogerow, czy vlogerow, to naprawdę za przeproszeniem, ze posłużę się przyslowiem, noz mi się w kieszeni otwiera, a może to był paszport? Malo wazne :) Wazniejszym faktem jest Twoj talent, gratuluję :)
-
2015/04/30 11:10:03
Widzew Łódź z Legią Warszawa w 96 czy tam 97 roku ten mecz to było coś wspaniałego. Nie ma już dziś takich meczy w naszej lidze i nie prędko będą. W ogóle polską ligę chciało się dawniej oglądać. Dziś to poza kilkoma piłkarzami dosłownie banda łamag, którzy nie potrafią prosto kopnąć piłki.
-
2015/05/25 16:21:31
banda to chyba jednak najbardziej trafne określenie ;p lepiej to już chyba nie ma się co łudzić, że będzie xd wcale się na to nie zapowiada :P
-
2015/05/30 11:29:59
po prostu szok, ja tam wole hiszpańską piłke nożną
-
2015/06/29 10:08:06
to jest to:)
-
2015/07/01 21:03:17
Cześć! Trafiłem na Twojego bloga całkowicie przypadkiem - dobrze, że takie przypadki chodzą po ludziach bo inaczej pewnie nic by nie wyszło, z tak przyjemnego czytania jakie i własnie zafundowałeś! Blog - cuuudo! Uwielbiam tu wpadać i czytać coraz to nowsze wpisy - są zawsze ciekawe i takie bardzo na temat!
-
2015/07/10 11:59:44
już nie ma Widzewa...
-
2015/07/24 17:53:06
smutne to ale prawdziwe...
-
2015/07/28 21:35:10
Piłka nożna to niestety nie mój świat zabawy - wkońcu jestem kobietą i wolę sporrty w postaci aerobicu, fitnessu czy tańca;p no ale blog wygląda na ciekawy i jakoś tak postanowiłam polecić go mojemu bratu i mojemu przyszłemu mężowi - oni z całą pewnością ocenią Cię właściwie:) mi się podoba! Pozdrawiam!
-
2015/08/05 16:36:52
ehh co tu pisac;p
-
2015/08/13 18:08:37
A co się dziwić że tak grają skoro nie mają boiska. Tylko teraz na co im ten kosmiczny stadion. Z bólem serca patrzę co zostało z wielkiego widzewa :/