O piłce nożnej, o Widzewie, o ŁKS, o łódzkim sporcie, o sporcie w ogóle... Często złośliwie i z ironią
Blog > Komentarze do wpisu

Błaszczykowski? To Kożuchowska wymiata!

Rodzinka.pl

Polska zremisowała z Czarnogórą. Przyznaję się, że nie oglądałem. Nie mam cyfrowego Polsatu, ani żadnej z kablówek, w których można było wykupić mecz w pay-per-view. Oczywiście wiem, co się działo. Najpierw szybko strzelił Błaszczykowski, później Czarnogórcy też strzelili i w doliczonym czasie gry wyszli na prowadzenie. Ale po przerwie Mierzejewski po rogu wyrównał i skończyło się 2:2. Czy żałuję, że meczu nie oglądałem? Nie, bo zostałem z TVP i też świetnie się bawiłem. Na „jedynce” dali „Mamę na obcasach” z Kate Hudson. Niezły film, ciekawa historia i naprawdę dobra gra, Kate była w formie. Oczywiście nie oglądałem całego filmu, bo od czasu igrzysk w Londynie transmitowanych przez telewizję publiczną przyzwyczajony jestem do skakania z „jedynki” na „dwójkę” i z powrotem. Trochę tylko brakowało mi reklam.

Wiecie o co chodzi - Odeta Moro-Figurska z partnerem żegna się na „jedynce” i przekazuje pałeczkę Patyrze z partnerką na „dwójce”. Co prawda w tym czasie polscy badmingtoniści zdobywają pięć punktów w decydującym secie i tracą trzy, albo nasi pływacy odpadają w eliminacjach, ale później pani Odeta czy Patyra wszystko streszczają, więc nie ma się o co czepiać.

Ale wracam do piątkowego wieczoru z TVP... Na dwójce prawdziwy rarytas, dzięki któremu szybko zapomniałem o meczu Polaków - „Rodzinka.pl”! Zamiast dwóch połówek meczu, dwa odcinki! Nie wiem, czy z przerwą, bo jak kończył się pierwszy, to akurat przeskoczyłem na trochę na „Mamę na obcasach”. I - moi drodzy - co tam się działo! Najstarszy syn Natalii i Ludwika Tomek związał się z koleżanką z klasy Magdą. Niestety wiele czasu upłynie, nim Natalia zaakceptuje jego ukochaną. Z powodu złego zachowania Kuba musiał zmienić szkołę i przeniósł się do prywatnej placówki. Założył kapelę, z którą planuje wydanie płyty. Z kolei Kacper zaczął domagać się od rodziców równego traktowania. Przeżywał też swoją pierwszą miłosną fascynację. Chłopcy założyli też mamie konto na Facebooku. Profil Boskiej zaczęły odwiedzać jej dawne miłości.

Później był kolejny odcinek o prawie jazdy, ale nie wiem jak się skończył, bo akurat skoczyłem na „jedynkę”. Szkoda, że nie było pani Odety, to by mi opowiedziała, czy był happy end... Ale i tak świetnie się bawiłem. Kożuchowska w roli Natalii była naprawdę niezła, Karolak jako Ludwik też nieźle, ale chłop ma rezerwy, nie dał z siebie wszystkiego. I wiecie co? Nie mogę się doczekać wtorku. Polska będzie grała z Mołdawią, ale ja w TVP pooglądam sobie na przemian „Jack i Jill kontra reszta świata” i „M jak Miłość”. Szczególnie na to drugie ostrzę sobie zęby. Co prawda grają już bez Kożuchowskiej, ale z chęcią dowiem się, jak spisuje się ta Arciuch. Podobno nieźle wymiata, lepiej niż Błaszczykowski z Lewandowskim razem wzięci. No i te warunki fizyczne, te płuca, te nogi...

piątek, 07 września 2012, bderdzik

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kernon, *.toya.net.pl
2012/09/08 01:40:38
Panie Bartku chyba czas zmienić dział ze sportowego na... no nie wiem może filmowy;)
-
Gość: kubutek, *.uml.lodz.pl
2012/09/11 15:08:26